środa, 27 lutego 2013

Mama mi wzięła lapcia
więc nie mogę wstawić opowiadania :(
Jestem na innym kompie,
no i to piszę.
Jestem pochłonięta zajmowaniem się
blogiem klasowym, więc
SORRY.
Jednak mam też swoje życie,
w którym najlepiej mi nie idzie...

piątek, 22 lutego 2013

Opowiadanie 9cz

-O nic, o nic! - zdenerwowałam się. A więc to coś takiego?! - Słyszałam o WAS niedawno...
-O NAS? Karolina, powiedz wreszcie o co ci chodzi!
-Ty i Majka! I tyle... Życzę miłego związku... - i wyłączyłam facebooka. Byłam na niego bardzo, ale to bardzo bardzo wkurzona! Jako mój chłopak powinien się cieszyć, a ja przez internet czułam że jest zakłopotany informacją że wróciłam... Jak go zobaczę w szkole, trochę mu dam do rozumu. No ale żeby odrzucić myśl o Krzysiu, weszłam na GG pogadać z Kamilą. Nie było jej jednak był kolega z klasy -  Mati. Rzecz dziwna - od razu do mnie zagadał, a bliskich kontaktów z nim nie miałam :
-Siema! Wróciłaś z szpitala? :) I jak się czujesz?
-Aaaa dobrze... - dziwiąc się, pisałam.
-To fajnie. A co tam u Krzysia?
-Ymmm... Będę chciała z nim zerwać... - zaskoczyłam się swoją szczerością.
-Naprawdę?! Ooooo... Dlaczego? Chodzi o Majkę? . . .
-Skąd o niej wiesz?!
-Wszyscy o NICH gadają, daj spokój Karolina...Tak to by Kamila nie mówiła ci odrazu o tym...
-LooooL... To oni już są “parą”?!
-Trudno to powiedzieć, ale tak . . .
-Moje życie chyba się wali...
-Oj przestań, nie jest tak źle :) No to może się spotkamy, i pogadamy o tym? - zatkało mnie. O co mu chodzi? - Wiesz, pomogę ci ogarnąć wszystko po wyjściu z szpitala :)
-OK! - zdziwiła mnie ta nagła moja dezycja. Wogóle wszystko mnie dziwiło, jakoś czułam podniecenie... Jakbym czekała tylko na tą rozmowę...
-To pa, zobaczmy się dzisiaj o 18 w parku :)
-Bye ;P - no i wyszłam. Już nie mogłam się doczekać... Ups? Co ja teraz powiedziałam? NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ?! Już nad sobą nie panuje... Co się dzieje ?! Jeszcze niedawno myślałam tylko o Krzysiu a teraz Mati... Co ja dzieciak jakiś który każdego “naprawdę kocha”?! “Karolina opanuj sie...” mówiłam do siebie. No cóż zjadłam PRAWDZIWY pyszny obiad, którego nie jadłam chyba wieki!
-Ooo, to jest zupełnie inny obiad niż w szpitalu... - powiedziałam na głos.
-Hehe! Mam nadzieję  - roześmiał się mój brat kucharz.
-Nooo...  - przytaknęła Agata, wpychając do buzi mnóstwo spaghetti.
-Dobra, muszę lecieć - patrząc na zegarek. Będę musiała się jeszcze przygotować, może jakiś makijaż? A wogóle dlaczego chciałam zrobić makijaż dla kolegi? Coraz bardziej dziwniej się czułam... Pół mnie chyba go zaczynało kochać, a druga połowa dziwiła się...
-Masz kogoś na oku? - spytała się a raczej potwierdziła moja wszystko wiedząca siostra.
-Skąd wiesz? - spytałam się
-Widać po twoich oczach... Zamyślenie i wogóle! Dziwisz się nad samą sobą, bo przed chwilą kochałaś Krzysia  a teraz...
-Matiego...
-O, ładne imię - roześmiała się moja siostra - Hej, a może ci pomogę?
-Jasne!!! Jejciu dzięki, dzięki, dzięki!
-No no no! Nie ma co dziękować... Dobra chodźmy... - weszłyśmy do mojego pokoju. Gdy zajrzałam do szafy zobaczyłam... Mnóstwo nowych ubrań!
-A to co???
-A no tata na pocieszenie jak wrócisz, kupił ci trochę rzeczy no i odnowił twój pokój...
-Ale super super super!!! - ucieszyłam się z tego miłego daru. Włożyłam najlepszą z bluzek (ciemno - niebieską w ładny czarny rysunek) i granatowe jeansy. Gdy wychodziłam z domu, była 17:45. Wdziałam też na moje stópki czarne conversy, czyli ubrałam się na ciemno... Wyszłam czym prędzej i wbiegłam do parku...

Od autora;
Jeeej 700+ odwiedzających *-*
Dzięki ludziska ;))

poniedziałek, 18 lutego 2013

Olly Murs :)

Mój idol stworzył już
teledysk do swojej 
najnowszej piosenki ^.^
Opowiadanie w robocie :))
 

piątek, 15 lutego 2013

Opowiadanie 8cz.

-To dlaczego Krzysiek do mnie tak długo nie przychodzi?
-Nooo... Nie wiem... - zastanowiła się Kamila - No cóż muszę iść... Kiedy wyjdziesz z szpitala?
- Pewnie niedługo - uśmiechnęłam się. Na myśl o wyjściu z szpitala było jak kojące lekarstwo.
- To świetnie! Już nie mogę się doczekać jak wrócisz do szkoły... Wszystko się zmieni, zobaczysz - powiedziała radośnie Kamila.
-Noooo...
-Dobra to pa!
-Pa! - odpowiedziałam. Od razu jak wyszła, ja zaczęłam się nudzić. Myślałam o szkole - o gwarze na przerwach i o nauczycielach. Dlaczego właśnie ja siedzę w szpitalu? I... Co się dzieje z mamą?! Jak na samą myśl o mamie w pokoju pojawił się pan Maciej.
-Karolino... Za tydzień wychodzisz z szpitala!
-A moja mama?
-Hm... Jeszcze niewiadomo...
-Niech pan mi powie prawdę! Ja wiem że COŚ z nią jest ale nie wiem co...
-Później ci powiem dobrze? - zaproponował lekarz.
-No oook... Niech będzie...
-To do zobaczenia - uśmiechnął się i wyszedł. No i co? Jeszcze tydzień?!  Czy już tydzień? A mama? A moja klasa? Miałam tyle pytań... Już tutaj...tak...nudno... I zasnęłam... Obudziłam się no i... zobaczyłam zaniepokojoną, całą ekipę lekarską.
-Karolina! Karolina! Żyjesz?
-Już drugi raz uważacie że umarłam - roześmiałam się. Zupełnie dobrze się czułam, nie rozumiałam dlaczego oni są tak zaniepokojeni?! Przespałam się i tyle...
-Nie spałaś... Byłaś w śpiączce... - powiedziała jedna lekarka, jakby czytała w myślach - minął tydzień, i ciągle ktoś przy tobie był. Myśleliśmy że nie masz szans!
-A więc mogę wyjść?! Hura! - i wyskoczyłam z łóżka. Lekarze bardzo się zdziwili, że mam tyle energii. Nie chcieli mnie wypuścić, jednak ja błagałam “na kolanach” więc zgodzili się. Jednak miałam codziennie przychodzić na diagnozę. Hurrra!!! Hurra! No i wyszłam z tego nieskazitelnego szpitala! Odebrał mnie tata, który chciał również ze mną skakać do nieba z radości. Gadaliśmy o wszytkim i o niczym. Tak bardzo dobrze czułam się w samochodzie, jak gdyby nigdy nic się nie stało. Gdy wróciłam do domu wdychałam tego normalnego powietrza jak najwięcej ile się da...
No no no, Karolina zostaw trochę powietrza dla nas - roześmiała się Agata kiedy mnie zobaczyła co ja robię.
-No doobra... Jednak powietrze poza szpitalem jest ZUPEŁNIE inne! Już nie mogłam tam wytrzymać, te jęki bólu, zapach i wogóle... Jak dobrze być w domu!!!
-Ooo tak... Wszędzie dobrze ale w domu najlepiej - uśmiechnął się smutno Piotr.
-A ty dalej smutny po rozstaniu się z Alex? Głowa i uszy do góry!! - roześmiałam się.
-No, teraz ci łatwo! Ale gdybyś sama tak miała... - nagle zaczęłam być smutna... Przecież ja pewnie sama niedługo będę tak samo smutna jak on! Będę musiała się skontaktować z Krzyśkiem...
-Ok, ok... Idę do pokoju...
-Nie zdziw się jeśli będą jakieś małe zmiany - uśmiechnął się tata. I to była rzeczywiście niespodzianka - cały pokój był przemalowany na piękny, bordowy kolor. meble też były innego koloru - białego. Wszystko wyglądało cudownie. Jednak ciągle miałam coś na sumieniu.A no tak! Krzysiek...Przewertowałam wszystkie książki i weszłam na komputer. Sprawdziłam na fb czy jest -Krzyś - był.
-No hej - napisałam mu.
-Cześć... Jak tu się znalazłaś? - odpisał mi.
-Wyszłam z szpitala :D
-O... to super...
-No a jak tam u Majki? - pisałam to z uczuciem, którego zupełnie nie znałam.
-O co ci chodzi?
-O nic, o nic! - zdenerwowałam się. A więc to coś takiego?! Uhhh...

poniedziałek, 11 lutego 2013

Music Music Music :D

Loffciam Ollego Mursa,
jestem jego fanką *-*
On śpiewa tutaj acoustic...
A jednak super no nie? :D

sobota, 9 lutego 2013

Opowiadanie 7cz

- Twoja rodzina już idzie tutaj Karolino - w drzwiach stanęła cała moja rodzinka prócz... mamy która była na innym oddziale.
-A gdzie mama? - spytał się tata.
-Pańska żona jest gdzie indziej... - odpowiedział pan Maciej.
-Wszystko z nią dobrze?
-Hmmmmm... - powiedział speszony.
-Hej tato! Hej Agata! Hej Piotr!
-Cześć! - odpowiedziało mi chórem rodzeństwo.
-Dzień dobry Karolina - uśmięchnął się jak zawsze poważny tata.
-Jak tam u was? U mnie wszystko OK - uśmiechnęłam się.
-U mnie świetnie! Mam chłopaka!!!
-Oooo... A kogo?
-Ma na imię Bob - roześmiała się.
-Hahaha... Przepraszam Agata ale to śmieszne imię - BOB - wybuchnęłam śmiechem.
-Nie... Żartowałam. Ma na imię Michał.
-O, to spoko - uśmiechnęłam się - A jak u Alex, Piotr?
-A no... Wszystko dobrze...
-Mhm... Twój ton głos za dobrze nie brzmi. Tak jakoś... niepewnie?
-Hm.. Zerwała ze mną - zasmucił się.
-CO? - reszta rodziny chyba też nie wiedziała bo była zdziwiona tak samo jak ja.
-A jak tam u twojego chłopaka? - spytała się Agata.
-Dobrze. Codziennie pokazuje się chociażby pod oknem - uśmiechnęłam się na myśl o Krzysiu - -On jest świetnym i odpowiedzialnym chłopakiem. Wydawało mi się że Alex też jest taką osobą....
-Ja też... Jednak wiele razy tak jest... - zrobił się jeszcze bardziej smutny Piotr.
-Ojej... Musimy już iść. Do zobaczenia Karolina! - powiedział tata.
-Paaa! - pożegnałam się z całą rodziną. Jednak dawno nie rozmawiałam z Krzysiem... Zaczęłam się niepokoić. Może on coś czuje do innej? “Będę musiała się spytać Kamili...” pomyślałam. Minął kojelny dzień. Pan Maciej podał wyniki :
-Wyzdrowiałaś!!!
-Wyzdrowiałam?!
-Tak! To jakiś cud boski...
-Miałam jeden sen... - i opowiedziałam o tym śnie przy pani Laurze, panu Macieju i Kamili.
-WoW... To rzeczywiście dziwne... - zdziwiła się Kamila.
-Zbieg okoliczności - powiedziała pani Laura wychodząc.
-Laura jest niewierząca - powiedział p. Maciej - Rzeczywiście, to chyba lew, (w tym śnie) w “Narnii” był to król tej krainy, stworzony za wzór Boga. Czytałaś te książki?
-Tak.
-No to stał się cud... - i tak zakończyliśmy tą rozmowę z panem Maciejem. Jednak Kamila została. Zaczęłam ją pytać o Krzysia i o klasę :
-No... Jakoś gada z Majką, wracają razem do domu i wogóle... - zastanowiła się.
-Ooooo... Będę musiała się z nim spotkać - zachmurzyłam się - i o czymś pogadać...
-Karolina! On ciebie naprawdę kocha!
-Skąd wiesz? A Maja??
-To tylko przyjaciółka. Tak uważam...
-To dlaczego Krzysiek do mnie tak długo nie przychodzi?

piątek, 8 lutego 2013

Jupiii :D Laptop z powrotem ;>

NO WRESZCIE!!!
Mama mi dała laptop ;]
Tata wie że piszę opowiadanie,
i powiedział że ono jest fajne,
i żeby mama mi dała laptop :)

Jutro będę u koleżanki na noc
i jej pokażę i innym koleżankom
tego bloga, i coś napiszę :D

poniedziałek, 4 lutego 2013

Dobraaaa ;>

Obiecałam mamie (i sobie),
że ograniczę się od kompa . . .
Jednak będę codziennie wpisywać choćby 
jedno zdanie :)
To do napisania ;]
PS. Opowiadanie w robocie *o*
Moja siora za kilka mies. ma ślub :)))
 

niedziela, 3 lutego 2013

500 wejść :)))

Jej :D
Bardzo dziękuję kochani że
wchodziliście na mojego bloga,
dlatego też teraz dzięki wam
mam 500 wejść :)
Pozdrowionka ;)

Buuu ;\

Eh... Już po weekendzie ;/
Nie zdążyłam za bardzo napisać opowiadania
ponieważ musiałam się uczyć,
bo mam w tym tygodniu 3 testy -.-
Więc wczoraj "wieczorem" napisałam troszkę
jednak nie wystarczy tego żeby tutaj wstawić.
Jednak spróbuję jakoś w ciągu tygodnia :)
Dobranoc ;)
 

piątek, 1 lutego 2013

Weeeeeekeeeend *-*

Yey :D Piątek xD
Piątek, piątek pią-tek!
:D
Niestety, ten weekend będzie weekendem nauki -.-
Mam dużo testów, ale znajdę czas do pisania opowiadania, a teraz wstawię:
Olly Murs - Dance with me tonight

Sorry że prawie ciągle wstawiam jego
piosenki ale loffciam to <3 :D